To bardzo ciekawe doświadczenie socjologiczne. Spotkasz tam ludzi niemalże w każdej grupie wiekowej. Bez względu na wiek można ich podzielić na trzy zasadnicze odłamy. Graczy korzystających z umiejętności, kasy i żebraków. Przekrój naszego społeczeństwa. Najbardziej martwi mnie liczna ostatnia grupa. Jest efektem polityki naszego państwa. To ludzie nie mający wiary we własne możliwości kierujący się na cwaniactwo. Tu dochodzimy do sedna sprawy. Wykluczenia. Jaki jest ich mechanizm powstawania? Jest wiele fundacji związanych z tym tematem. Ba nawet programów państwowych. Niestety są to tylko fasady. Dla czego? Chyba nie muszę tłumaczyć. Jak nie wiadomo o co…. .

Mam to szczęście w nieszczęściu, że wychowałem się w starym systemie. Nic w nim mi się nie zgadzało po za ideami. Co prawda nie wszystkimi. Tym sposobem dotarłem do Friedricha Kruppa. Jego spostrzeżenia mogą być wzorem na dzisiejsze czasy. Niemcom się udało wcielić większość z nich wżycie, a my cofnęliśmy się do XIX w.  Czy nie pora by tak jak u Kruppa ludzie chcieli żyć i pracować realizując swoje marzenia? Jak do tej pory wielu wartościowych wybiera obczyznę podążając za normalnością. Tam tworzą nowe miejsca pracy i rynek zbytu. Czy nie warto by było mieć ambicji aby to do nas przyjeżdżała Europa zachodnia na saxsy?