Tak właśnie. Szumią. Wyciągają mało istotne sensacje kreując je na wielkie problemy jednocześnie to co ważne znika gdzieś w szumie tych informacji. Dają prześwietną instrukcję jak komu zaszkodzić, a całkowicie pomijają przepis na to jak sprawić by ludziom żyło się szczęśliwiej. I jeszcze ten język. Tak jakby redaktorzy nigdy nie czytali Kisielewskiego, Małcużyńskiego czy choćby Urbana. Czasem odnoszę wrażenie, że nie czytają nawet samych siebie.