wanak

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: milosc

      Żeby było jasne. Nie jestem przeciwnikiem żadnej opcji z omawianych w tej debacie. 

Czytajcie dokładniej. Cieszy mnie zarówno szczęście par z kontraktem małżeńskim, jak i tych, którym takowe umowy do szczęścia nie są potrzebne. 
      Błędem jest przeciwstawianie obu tych stanów. Przecież to jedynie sprawa wyboru i wzajemnego zaufania. 
       Jedni potrzebują fanfar, a inni kontemplują swą miłość w zaciszu.
                 I tym i tym należą się życzenia szczęścia i spełnienia, które składam z radością i to tak bez okazji tylko dla tego, że są.
                            
      

    Mówi się o trwałości związków przez statystykę. Niestety liczby te są obarczone dużym marginesem błędu, Nic nie wiadomo o małżeństwach papierowych, które istnieją tylko ze względu na skomplikowany system prawny i nic nie mają wspólnego z normalnym małżeństwem. Poza tym małżeństwo to jeszcze nie rodzina. 

   Kontrakt małżeński nie jest gwarancją szczęścia i trwałści związku, a szczęśliwe pary równie trwale pozostaną ze sobą nawet bez jego podpisania. To wspólne cele i uczucia ich wiążą a nie papier. 
    Myślę, żę bardzo mało wiemy na ten temat ze względu na silne oddziaływanie kościoła. Zbyt wiele opinii przyjmujemy za pewnik bez zastanowienia.  
    Jak można krzewić miłość i jednocześnie jej ne uznawać? NIe widać tu hipokryzii? 
     Myślę,że zazdrość kieruje ludźmi w kreowaniu opinii na ten temat.  Nie mogą znieść tego, żę istnieją szczęśliwe pary bo chcą a nie muszą. Dbają o siebie nawzajem choć nic ich do tego nie zmusza. To jest to czego bardzo często brakuje małżeństwom. Czyż nie ma programu do walki z przemocą w rodzinie? Czy te zdarzenia to tylko mikroskopijny problem? Dla wielu z tych par lepszy był by konkubinat. Umożliwił by proste rozstanie, a tak trwają uwiązani papierkiem i fałszywym pojęciem trwałości. 
    Pozwólmy wybierać formę współistnienia samym zainteresowanym i nie osądzajmy ich wyborów. A tak w ogóle to są razem dla nas czy dla siebie i ewentualnrgo potomstwa?
    

           Wiosna. Pora wybuchu hormonów. Czasy swatów i rodzinnych narad kto z kim już dawno minęły. Poszechna emancypacja uwplniła nas ze szponów nieżyciowych konwenansów. Migracje za wiedzą czy też chlebem zmuszają do zawierania coraz to nowszych znajomości. Odrywają od staych zażyłości. Wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. Zmienia się świat, zmieniają się ludzie, zmieniamy się my sami. Jak nigdy do tąd mamy możliwość, a nawet konieczność smaodzielnego wyboru partnera. Ani czasu trwania związku, ani jego jakości nikt ne jest w stanie określić z góry. Nawet my sami mamy na to tylko częściowy wpływ. Tylko instynkt jest w stanie nad tym wszystkim zapanować. Suche dywagacje z regóły niszczą rodzące się uczucia. Nie ma ludzi doskonałych, a związek oparty na braku zaufania z pewnością zamieni się w piekiełko. Z regóły instynkt trafnie kształtuje nasze postrzeganie innej osoby. Wiedza dopełnia obrazu. Osoby trzecie nigdy nie są obiektywne. Świadomie czy też nie będą realizować swoje własne interesy. Dla tego wybór należy do nas samych i najlepiej jak nie jest skażony głosami z zewnątrz.

    Czyżby znowu ktoś wyjął Kazia z cylindra jak krókliczka i zrobił z niego zasłonę dymną na bierzące problemy ? Wcale nie jest takie proste pogodzić ze sobą różne fragmenty życia . A tym bardziej jeżeli dotyczą zmian w uczuciach . Te ostatnie  wbrew pozorom nie mijają i nie podlegają wymianie , ale się nawarstwiają . Podłością jest robienie sobie użwania z cudzych uczuć . Nie przynosi to korzyści nikomu poza mąciwodą . Żadna ze stron bezpośrednio związana z tymi wydarzeniami nie poczuje się lepiej , a wręcz może wyjść z tego z poczuciem wykorzystania . Wykorzystania przez osoby trzecie . Tak łatwo się szkodzi . Ciekaw jestem czy osoba nadająca takie tematy sama by chciała stanąć przed publicznym pręgierzem . Przecież w naszym kochanym kraju jest wiele spraw dużo bardziej wartych publisznej debaty . Nie dajmy się wmanewrować w nic nie znaczące paplaniny . Nauczmy się wreszcie kochać ludzi takimi jakimi są . /wanak/

            Jak balsam cudowny spłnęły na me serce Twe słowa , wyczekiwane z utęsknieniem .  Dały mi uspokojenie  i pewność , że to Ty jesteś tak blisko , że to właśnie Ciebie czuję koło siebie . Nie wiem dla czego mam wrażenie , że drogi nasze jeszcze się zejdą . Może to tylko złudzenie , tęsknota , nostalgia ,marzenie . Z każdym dniem coraz wyraźniejsze . Zapomnienie . Zapomnienie nie przychodzi . Ani Twoja , ani moja wola nie jest w stanie go sprowadzić . Te krótkie chwile wzlotu ponad szrość codzienności mienią się niczym najcenniejszy skarb . Niczym garść brylantów mieniąca się w świetle gwiazd . Czż można tak zwyczjnie zapominieć , rozrzucić skrzące drobiny uniesień , zgasić gwiazd migotanie ? Potrafisz na takie pytanie odpowiedzieć ?

              Nic się nie zmienia . Tamto uspokojenie podyktowane było raczej zmęczeniem , a nie powolnym wygasaniem . Wczoraj udało mi się zainstalować jakieś dwa programiki i nawet nie zdążyłem ich przetestować . Zasypiałem przy klawiaturze . Przez cały dzień czułem dziwny uścisk w środku i Twą obecność .  Może to syndrom rozstania , a może nie . Teraz też tak się czuję . Ciekawe jak długo ? Ostatnio trwało kilka lat , a teraz znów jestem na początku . 

          Nie wiem co mam myśleć na ten temat . Poczułem się jak przedmiot ciśnięty w kąt ze złoścą . Nie boli , ale ten koąt jest doć pusty i ciemny . Może gdy przyjdzie wosna zajrzą tu zabłąkane promyki słońca . Czy uda mi się dotrwać ? Chyba popadam w melancholię . Podobno czas leczy rany . Jakoś moich nie uleczył i mam ich coraz więcej . Choć już nie bolą to ciągle są . Staram się o nich  nie pamiętać , ale same o sobie przypominają . Co do M.M z G mam nadzieję , że podjęła słuszną decyzję i kiedyś się odezwie by mi opowiedzieć jaka jest szczęśliwa . Za rok może więcej . Obiecałem i będę tu czekał . Cóż mi jeszcze pozostało ? Za mało czasu na poprawki , a właściwie już go nie ma . 

      Jedna wielka bzdura . Jeszcze jeden gadżet upośledzający uczucia . Sztuczne hamownie naturalnych odruchów . Przyczynek do narastania kompleksów . W efekcie niczego nie zmieniający . Zasadnicze pytanie : komu to ma służyć ? Bo napewno nie ludziom obdarowanym takim prezentem . Odbierającym prawo wolnego wyboru . Wcale nie są potrzebne żadne przysięgi dla zachowania wierności czy innych zasad , a tym bardziej tego typu dary. To raczej ich producenci i kreatorzy potrzebują odbiorców idei i towaru . Czy zawarcie małżeństwa oznacza powstanie rodziny ? Moim zdaniem nie . Dzieci nie biorą się z pokropienia kropidłem . Pozatym komu są potrzebe sfrustrowane pary kompletnie niedobrane seksualnie . Księdzu , psychologom , psychiatrom seksuologom , żeby mieli na czym budować swoje kariery . Miłość jest wolnym wyborem i powinna być pozbawiona oznak prawa własności , a walentynki to miła zabawa i niech taką pozostanie. /wanak/

         Owszem kosztuje , ale tych , którym się wydaje , że kochają . Ta prawdziwa kwitnie z dala od zgiełku i wścibskich oczu. Miło jest obdarowywać kochaną osobę . Przecież miłośc jest wspaniałym darem. Przedmioty mogą ją zniszczyć zwracając na siebie zbyt dużą uwagę. Nie ma co wiązać kina teatru i innych rozrywek z miłością . A to , że chętniej się wybieramy z ukochaną osobą nie zmienia faktu istnienia potrzeb intelektualnych . Przecież i bez tego też tam bywamy. Z regóły taka obficie obsypywana darami miłość  szybko mija i zostaje tylko materialnym uzależnieniem.


  • RSS